W drodze do domu odwiedziłem synka i dostałem drugie śniadanie. Bardzo zdrowe drugie śniadanie. Kawa w filiżance z nieistniejącego Porcelitu Proszków. Podobno kiedy go likwidowano miał pełen portfel zamówień. Tak mówili. Dalej deser na naczyniu z Włocławka. Dorotka wykopała w pewnym znanym nam antykwariacie ☺ Żarowka z odrazu Andrzeja Wróblewskiego. No i tak. Na razie!
No comments:
Post a Comment