Pages

Showing posts with label raku. Show all posts
Showing posts with label raku. Show all posts

Sunday, July 14, 2013

Raku 07.

Wróciłem z Dolnego Śląska. Dwa tygodnie minęły jak zwykle błyskawicznie. Był to pod wieloma względami bardzo ważny i niezwykle aktywny pobyt. Wróciłem akurat na wypał raku, czyż to nie urocze? Na zdjęciu bardzo ładne korale Beatki. Było też ciasto z musem malinowym, który przygotowała pysznie Dorotka. Mus to mus! Pozdrawiam:) 





Sunday, May 19, 2013

Pierwsze Raku.

W tym sezonie ma się rozumieć:) Paulinka była szybsza i zamieściła bardzo ładną fotorelację przede mną. Na moich zdjęciach poniższych: kot Halinki, smok Aliny, korale Moniki i czereśnie, których w tym roku będzie bardzo dużo! Dzisiaj było wspaniale, kapitalne towarzystwo, pogoda wspaniała, jedzenie wyśmienite i muzyka na żywo:) Zapraszam na następne warsztaty raku. Dzięki za odwiedziny!










Monday, September 3, 2012

Raku i chińskie lampiony.

Wczoraj wypalaliśmy raku prywatnie. Dorotka, Paulina i ja. Takie kameralne wypalanie. Nie miałem tym razem własnych prac bo jakoś tak się złożyło, że nie zdążyłem. Tak to jest jak się ciągle wyjeżdża. Następnym razem przygotuję. Pogoda była wymarzona, mus jabłkowy z babeczkami doskonały! Wieczorem późnym pojechało się jeszcze do Łazienek zobaczyć końcówkę alei lampionów. Łazienki po ciemku to jest coś. Zwykle park jest czynny do zmroku. Nie ma tam latarni więc po zmroku jest zupełnie ciemno. Bardzo przyjemnie było. W ogóle miły dzień...Dzięki za odwiedziny. 
Aha, u Pauliny jest post na temat tego raku i więcej zdjęć, zapraszam:) Ha, ha nawet tytuł dała podobny do mojego, dopiero teraz zauważyłem. Ale śmieszne:)



 



Sunday, May 27, 2012

Pierdzioszek.

Albo niedzielne-pracowniane raku. Pierdzioszek to nie ja, tylko doskonałe ciasto przywiezione przez Agatkę. Jest to zapiekanka z solidną ilością cebuli i serem ricotta. Smakowite, trochę słodkie, ciekawe dlaczego się tak nazywa? Och, były też inne super rzeczy do jedzenia, sałatka z tuńczyka kapitalna, i inne, trudno wyliczać. Pysznie jak zwykle. Co do efektów ceramicznych, to było naprawdę dobrze, dużo fajnych prac, piękne talerze, korale, ach te korale! Oczywiście zdarzyło się, że coś tam pękło mniej lub bardziej, to zawsze może sie zdarzyć, taki jest proces. Ale generalnie było dobrze. Paulina robiła zdjęcia, mam nadzieję, że coś umieści u siebie na blogu. U mnie zdjęcia takie bardziej środowiskowe, że się tak wyrażę. Pierwsze zdjecie przedstawia nasze najnowsze szmaty redukcyjne, które jeździły od jakiegoś czasu w samochodzie i miały być obiciami "ślicznych krzesełek". Okazało się, że stare szmaty gdzieś się zadziały, więc te niedoszłe obicia zostały okryciami uroczych kociołków. Doprawdy, to najpiękniejsze szmaty redukcyjne jakie widziałem! Drugie i trzecie to moje stojaki różne. Stojaki oczywiście sie spisały wyśmienicie, jak zwykle, choć błagam was, nie zatykajcie drutów miękką gliną tuż przed włożeniem do gorącego pieca. Eksplodują fenomenalnie i kawałki gliny są wszędzie. Niektórzy nie lubią pięknych naczyń z poprzyklejanymi do szkliwa kawałkami gliny. Ciekawe dlaczego...? Wreszcie zdjęcie ostatnie pokazuje chwile relaksu pomiędzy rozładunkami pieca. Jak ja zazdroszczę takich chwil... Popatrzcie na dłoń Halinki, jak ona to zrobiła ?! Bardzo przyjemnie dziś było naprawdę. Dziękuję wszystkim:)







Friday, May 25, 2012

Studio raku firing = Raku pracowniane.

Raku. Intrygujące słowo. Lubię brzmienie tego słowa. W niedzielę mamy pracowniany wypał ceramiki raku. Bardzo się na to cieszę. Co prawda jest sporo korali...Ale niech tam już sobie będą, znajdą miejsce na różnych moich stojakach. Takich na przykład jak te na zdjęciu. Pojemniki na sztućce z ikei mają swoje niezaprzeczalne zalety. Na końce drutów ponakładałem kawałki gliny żeby mi to się nie posypało w baniakach. Redukcyjnych. Ciekawi mnie niezmiernie co będzie do jedzenia, jakie ciasto i tak dalej. Jedzenie to bardzo ważna rzecz jest. Mam nadzieję, że wszyscy będą zadowoleni ze swoich prac. Ja ze swojej strony dołożę wszelkich starań aby tak było! 
Załadowałem dziś piec z kamionką i zapuszczę go jutro. Wreszcie będę miał w rękach jakieś ciepłe swoje prace. Pozdrawiam serdecznie. Dobranoc!



Thursday, May 3, 2012

Raku.

The first raku firing this year went very nice and pleasant, with good weather. Our friend Mati came with his sweet daughter Hela. I don't have any my works to show from this firing, because I didn't have any. I've tried some saggar foil technique today but I mostly failed. Next time will be better. At the end of the May we have the studio raku firing, and this will be the great time with our students!!!
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pierwsze raku sezonu, bardzo przyjemne, z piękna pogodą. Gościliśmy Matiego z Helą:) Nie pokażę żadnych prac bo właściwie nie wypalałem dziś swoich prac, jedynie kilka prób z solami, ale się nie za bardzo udały. Prace Dorotki za to wyszły bardzo pięknie, ale musi sama pokazać. Pod koniec miesiąca pracowniany wypał raku, to dopiero sie będzie działo!!! Wiwat maj!




Sunday, September 25, 2011

Firing newspapers = Paląc gazety.

Eight bags of squeezed newspaper were converted into the great raku effects today. Below, my test tiles.
---------------------------------------------
Osiem worków gniecionych gazet zostało zmienionych w doskonałe efekty raku. Poniży, moje płytki testowe.







Saturday, September 24, 2011

Tomorrow = Jutro = Raku.


Studio raku firing tomorrow. I'm little tired after today's event. I'll tell about it (event) tomorrow, I hope...The weather report for tomorrow is good, no rain, although the air will be cool, there is autumn now. So finger crossed for the weather, we will bee firing the newspapaers!
--------------------------------------------
Pracowniany wypał raku jutro. Troszki jestem zmeczony po dzisiejszej imprezie. Może opowiem o niej jutro, co? Probnoza pogody na jutro jest obiecująca, bez deszczu, chciaż powietrze chłodne, w końcu od wczoraj mamy jesień. Trzymam więc kciuki za pogodę, jutro palimy gazety!





The pictures show test tiles redy for the firing.
----------
Zdjęcia przedstawiają płytki testowe gotowe do wypału. No.

Saturday, August 13, 2011

Raku !


 na tym zdjęciu prace Ewy, Izabeli, Agaty i Małgosi

ciasto Ewy, o którym nadmieniłem

Sunday, July 31, 2011

LAŁO !

wykres ze strony meteo.pl - nieznacznie poprawiony

...tak gdzieś od 14:30 do 19tej, myślę, że nie pobawilibyśmy się zanadto....



Saturday, July 30, 2011

Raku tomorrow.

Studio raku firing tomorrow, time to check the stuff. Of course not now, there is night here. OK, I checked, everything's good, except tomorrow's weather...
-------------------------------------------------
Pracowniane raku jutro, czas sprawdzić klamoty. No przecież nie teraz, jest noc i ciemno. No dobrze, juz sprawdziłem. Wszystko w porządku, oprócz pogody...

Sunday, June 26, 2011

Raku 25.06.2011


Yesterday's raku? It rained three times, the regulator broke down so I had to change the burner during first firing, we had accident with runny turquoise glaze, found the parrot (or the parrot fond us), cherries we were eating just from the trees didn't contain worms...I thing it was very succeed raku firing! Some picture bellow, have a look.
-------------------------------------------------------
Wczorajsze raku? Padało trzy razy porządnie, reduktor mi się zawiesił, musiałem zmienić palnik, mieliśmy niewielki problem z cieknącym turkusem, znaleźliśmy papugę (albo papuga znalazła nas), czereśnie jedzone wprost z drzewa nie miały robaków, Paulina upiekła ciasto cynamonowe, a Ania z Mateuszem, Łucją i Helą przywieźli naleśniki i górę innego jedzenia. Moje eksperymenty nie udały się tak jak bym tego chciał, za to udały się inne, o których wcale nie myślałem. Udawałem krzyżaka. Przetestowaliśmy jedno szkliwo komercyjne, ale sam nie wiem co o nim myśleć...Wiem za to na pewno, że stojaki "łózko fakira" są na pewno do dupy. Za delikatne i uchwyty odpadają. Stojak wytoczony ostatnio z szamotowej gliny o niebo lepszy. Wybieranie zdjęcia do posta trwało chyba ze dwie godziny, zdjęć wszystkich jest 415! Z jednego tylko aparata. Boszsz, co za czasy, kiedyś miało się aparat i dwa, trzy filmy, i trzeba było nieźle się nagłówkować co pstrykać. Niezła historia z tą papugą...










pictures/zdjęcia: Paulina, Ania, Mateusz i ja.