Pages

Wednesday, January 9, 2019

Blondyn wieczorową porą.

Ten kot to blondyn! Muszę się przyznać, że nie umiem za bardzo rysować koty. Zresztą, koty to dranie. Wyszedł i raczej już nie wróci 🐱

Tu na kubku toczonym z białej gliny na kole garncarskim. Kamionka wypalana polskim prądem. 

Monday, January 7, 2019

Góry moje.

No już nie moje bo oddałem ten kubek w prezencie. Przedstawia góry moje ukochane porośnięte z rzadka drzewostanem. Trochę śniegu też na nich pozostało, brudnego, jak to zwykle bywa. Taka jest prawda, prawda.
Toczony z czerwonej na kole, malowany angobami i glinami. Mam nadzieję, że dobrze się z niego pije😀

Monday, December 17, 2018

Potwor.

Potwor taki przyszedł do sklepu jakiś czas temu. Mianowicie jest to kubek gliniany do picia. Sam go utoczyłem na kole takim garcarskim do toczenia kubków glinianych. Co ?! Z białej gliny. Dekorowałem sam. Co, nie widać? Wypalany w piecu elektrycznym w atmosferze podniosłej. To nie jest byle co !! Kamionka, można myć w zmywarce. Dostepny 🎁

Friday, December 14, 2018

Wolność!

Taki śmieszny kubek z dziubkiem mi wyszedł. Dziubek przez przypadek bo mi się ręka omskła. Niech żyje zręczność! Żal mi było wyrzucić, więc powstał kubodzbanek. Można pić, można lać. Wolność 😀 
Już go nie mam, poszedł do jednej takiej fajnej babki.

Thursday, December 13, 2018

Proste historie.

Na moich kubkach się pojawiają. Oto dwa kubki z serii "kubki malowane". Pierwszy nazwałem "posiłek". Wspólny posiłek zbliża.
Drugi nazwałem "niepewność". Nie wiadomo co się stanie. Motyl ocaleje lub zginie. Nigdy się tego nie dowie właścicielka tego kubka. Powiedziałem jej to, a ona na to przystała. Oczywiście te nazwy są dla mnie, każdy może sobie wymyślić własne. 

Tych kubków już nie ma, ale jest dużo innych w pracowni. Zapraszam w godzinach zajęć😀

Sunday, December 2, 2018

Mój moja moje.

Mój, moja, moje.
Lubię, nie lubię.
To była mantra Łysego na pierwszym obozie tai chi, na którym byłem. W sumie byłem na dwóch.
Ten porcelanowy kubek z uchem dekorowany czarnymi angobowymi kichami jest mój ! 

Sunday, November 25, 2018

Robaczywe towarzystwo.

Przedstawiam nowe miski z takimi oto dekoracjami. Cóż poradzę, że lubię taką tematykę? Swego czasu zrobiłem serię rysunkową owadów, takich bardziej wiernych oryginałom. Potem namalowałem serię obrazów akrylami. Powstała z tego sympatyczna wystawa w jeleniogórskiej Galerii Baszta. Od jakiegoś czasu robaki pojawiają się na mojej ceramice. To tutaj to toczone na kole miski z białej gliny, dekorowane angobami, szkliwione i wypalane na kamionkę w temperaturze 1240 stC. Dostępne w SKLEPIE